|
Dodana do serwisu: 14.10.2008
Amadyna Klementyna
Było to w czwartek, może w piątek, 15tego, może 16tego sierpnia. O świcie walenie do drzwi, otwieram, a na progu zapłakana redaktor Marta w pomarańczowym szlafroku, i mówi do mnie: Sąsiad, ratuj! - Co sie dzieje- pytam - Uciekła - Kto? - Moja amadyna Klementyna. Uciekła z klatki i lata po Konstancinie. Była widziana tu i tam. Trzeba ją sąsiad złapać. I jesli mi pomożecie, to myślę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć. No jak? Pomożecie? Co było robić. Wsiedliśmy z Martą na rowery i wyruszyliśmy na poszukiwanie Klementyny. Po kilku godzinach poszukiwań bystrooka Marta wypatrzyła ptaka na wysokiej brzózce. Wezwaliśmy Straż Ogniową, która przy pomocy podnosnika ściągnęła ptaka na ziemię, i przekazała w czułe ramiona red. Kielczyk.
Opinia dodana przez: Sąsiad Marty
|