|
Dodana do serwisu: 24.07.2008
przyjaciel:D
Będąc licealistką zobaczyłam Krzysztofa, bardzo młodego wówczas aktora Teatru Studio, w "Kartotece" Różewicza. Wyszłam z teatru zachwycona tą niewielką, ale jakże ważną dla mnie wtedy rolą! Wróciłam do siebie do Katowic i postanowiłam napisać do niego list, na adres teatru, w nadziei, że odpisze... Z resztą, na nic wtedy nie liczyłam, chciałam tylko podziękować za jego grę. Ale odpisał!!! I do tego był to calkiem spory list! A potem korespondowaliśmy przez jakiś czas. Do dziś mam kartkę, którą dostałam od Krzysztofa z Montrealu... Krzysztof zapraszał mnie na inne przedstawienia, ale nie miałam odwagi z nich skorzystać... Nie pamiętam już, dlaczego ta znajomość nie przetrwała. Byłam wówczas bardzo młodą dziewczyną, z innego miasta... Dziś mieszkam w Warszawie, ostatnio widziałam Krzystofa w restauracji, a poza tym wkrótce emigruję do Kanady. To wszystko działo się dawno i nikt nie ma już prawa tego pamiętać. A jednak ciągle ciepło myślę o tym nieznanym wówczas młodym aktorze, który bardzo serio potraktował mnie i moje młodzieńcze zauroczenie jego osobą, z dzisiejszej perspektywy to naprawdę bardzo wzrusząjce...
Pozdrawiam serdecznie!
Opinia dodana przez: Sylwia
|