|
Dodana do serwisu: 22.02.2010
Moje uznanie, Szymon
Szymon jest moim równolatkiem i patrząc na rozwój jego kariery, podziwiam. Szczerze mówiąc, nic mnie nie obchodzi czy ktoś mu "pomógł" zajść tak daleko i wcale mu nie zazdroszczę. Jestem pewna, że sukces zawdzięcza swoim umiejętnościom i niewątpliwie dużemu doświadczeniu, ciężkiej pracy i ... niesamowitej odwadze. Uważam też, że świetnie wykonuje swoją pracę, a że nie ma odpowiedniego wykształcenia? Cóż, mieć papierek, to za mało, żeby robić coś dobrze. Skoro jemu udało się bez niego, to tym większe wyrażam uznanie. To, że dwa razy go "wyrzucali" z zakonu świadczy o tym, że jest bardzo uparty, co niewątpliwie przeszkodziło mu w zostaniu zakonnikiem, ale pomogło w karierze. I dobrze się stało, bo jako osoba świecka może dotrzeć do wielu. Jestem osobą głęboko wierzącą i wcale mi nie przeszkadza jego styl. Wręcz przeciwnie. Wiara nie polega na tym, żeby dla wszystkich być za wszelką cenę miłym i nie poruszać kontrowersyjnych tematów. Do niektórych ludzi można dotrzeć jedynie używając słów szokujących, czy prowokację. Bardzo się cieszę, że jest ktoś taki, kto publicznie rozmawia z różnymi ludźmi nie kryjąc swojej wiary i przekonań, kto porusza trudne tematy o których nie wszyscy chcą mówić i co ważne podchodzi z szacunkiem do każdego człowieka (sic). Oby było więcej takich ludzi.
Opinia dodana przez: Bogusia
|