|
Dodana do serwisu: 29.03.2009
kiepściutko...
?żartuję oczywiście :)!!! Kiedy widzimy uśmiechnięte oblicze Pani Edytki lub słyszymy Jej aksamitny głos i lżej robi się nam na serduchu, pomyślmy przez chwilę ile Ona daję nam z Siebie. Zima, środek nocy ? kiedy my smacznie chrapiemy, zapewne w mieszkaniu Pani Edytki odzywa się budzik. Dojście po omacku do “światła”, łazienka, ubranie i kawa na podwyższenie ciśnienia. Jeszcze w lekkim nocnym amoku chwycenie torebki i odgłos zatrzaśniętych drzwi- nie ma odwrotu. Teraz szybko do auta, pewnie znów przepalona jakaś lampa na parkingu i dźwięk wydobytych kluczy, które opornie dopasowują się do stacyjki. Droga do pracy ? w Polsce katorga dla samochodu i właściciela; a skrzypiące wycieraczki odliczają kolejne muldy, niewidoczne bo zasłonięte czarną suknią nocy. Wyjście z auta, zimno teraz jakby jeszcze bardziej odczuwalne ? potrzebna druga kawa. I jest w końcu, miejsce pracy, fabryka pozytywnej energii ? byle dziś bez złych wiadomości. Makijaże, styliści, chwila przygotowań, światła i jest kamera nr.1. My w tym czasie w snach wracamy z bezludnych wysp i uderzamy z całej siły i złości nasze budziki, które według nas niesłusznie każą nam wracać. Ale jest już widno, jest już dzień, włączamy telewizor, a tam Pani Edytka jest. Wszyscy doceniamy i dziękujemy za trud.
Opinia dodana przez: paolo2012
e-mail: nowak2012@wp.pl
www:
|